poniedziałek, 4 maja 2026

Nie umiem już czytać wierszy, czyli kilka słów o majowej "Odrze"

 

    Biorę w dłonie majowe wydanie "Odry", jednego z ostatnich "ambitnych" miesięczników. Nie ma tu horoskopów, a ja kiedyś pytałam ciotkę, gdy sprowadziła się do mieszkania po siostrze zmarłej na raka, po co komu miesięcznik bez horoskopów? Ale tu nie ma i już. Jakoś to akceptuję. Jednak jest polityka, chociaż nie spodziewałabym się w magazynie literackim polityki. Historii? Tak. Historia tak, ale polityka gryzie mi się z sumieniem, choć może to Utopia. Przekartkowuję numer i już uwielbiam tekst "Pociągiem przez noc" Mirosława Drabczyka. Jest tak poetycki, że oczy same prześlizgują się po słowach. Dusza odpoczywa. A później moja ulubiona część - wiersze. Są jakieś konkursowe... miejsce pierwsze, drugie i trzecie. Te wiersze... i inne jeszcze, w tym numerze, dużo mają słów w nierównych strofach. Dużo słów, mniej poezji.
    Nie umiem już czytać wierszy. Moja dusza ich nie mieści. Nie widzę i nie czuję w nich poezji. Czegoś więcej, jak w tych, które pisali klasycy. Nie ma nawet tej nieco zawiłej mądrości jak u Szymborskiej. Jest trochę nieregularnie i trochę dziwnie, słowa ni z gruszki... I sens wepchnięty na siłę, gdzieś pomiędzy wersami. 
    Coś mi się zdaje, że tak się dziś stało na świecie, że wiersze to już nie poezja, która współgra z duszą, lecz coś zupełnie innego. Jakby tak nazbyt specjalnie ktoś chciał udziwniać prozę, aby bawiła się w wiersz.

Ściskam i pozdrawiam
Silentia

fot. Sil


niedziela, 3 maja 2026

Mogę!

 

zamknięte oczy
niczego nie mogę
niczego nie widzę
jest tylko czerń myśli

i zwrot tak nagły
jak upał niezapowiedziany
gdy jeszcze maj przecież
nie czerwiec, nie lipiec

wysłane słońce z zaświatów nieodgadnionych
za szczerą łzę wdzięczność, gdy ból męczy nadal

otwieram oczy
mogę wszystko
wszystko widzę
przede mną brama szeroko otwarta 


Silentia


fot. Sil


piątek, 1 maja 2026

Dzień dobry! Mamy Maj...

 

    W zeszłym roku w pełnym rozkwicie w połowie kwietnia, a w tym? Ledwo widać... Mówię o kwiatach bzu w moim ogrodzie, na które od zawsze czekałam z utęsknieniem. Jest w lilaku coś takiego, że dopiero, gdy widzę jak kwitnie, czuję, że naprawdę mamy wiosnę. Lecz majowa wiosna w tym roku przychodzi niechętnie. Może dlatego, że po raz pierwszy nie czekałam na maj z niecierpliwością?

    O tym, co było w kwietniu... nie chcę dziś pisać. Próbuję poukładać myśli i emocje... i nie mogę. Siedzę dziś wpatrzona w monitor, ale czuję tylko pustkę. Lecz nie taką, jak bezchmurne niebo, głębokie i pozbawione obłoków, lecz bardziej jak pustka kosmosu, pełna niepokoju.

    Za mną słońce, ale gdy jego blask zamyka się nade mną, widzę cienie. Przed cieniem nie można uciec. Można go tylko zaakceptować, docenić w skwarze. Słońce, najjaśniejsza gwiazd na niebie. Jedna z najpiękniejszych kart Tarota. Moja wróżba, moje przeslanie.

    W świecie zbyt mało jest miłości, zbyt mało bezinteresownego dobra. Pomyślcie o tym przez chwilę, nim po całym zakręconym dniu słynnej polskiej majówki, uśniecie spokojnie w swoich łóżkach.

    Na read2sleep.pl w maju... pewnie bez zmian.

Ściskam i pozdrawiam

Silentia


fot. Sil



Najpopularniejsze posty :)