wtorek, 19 maja 2026
w spojrzeniu
piątek, 15 maja 2026
O pewnym osiołku, którego brak zdecydowania był zgubny w skutkach...
1880 rok, to wtedy światło dzienne ujrzał niezwykły wierszyk "Osiołkowi w żłoby dano" (Aleksander Fredro). Jego treść można przeczytać w dowolnym miejscu w Internecie. Po wpisaniu w wyszukiwarkę tytułu, podpowie się Wam mnóstwo źródeł (na zdjęciu poniżej treść "Osiołka" z Wikipedii). Utwór znajdziecie również w niejednym zbiorze wierszyków dla dzieci i pewnie we wspomnieniach ;). A dlaczego pojawił się dziś na read2sleep.pl? Już wyjaśniam. Nie, nie będę analizować wiersza, pisać o jego rytmie, sylabach czy interpretować treści. Zresztą wiele tu do interpretowania nie ma... Fredro napisał wprost, bez podtekstów, czym może się skończyć niezdecydowanie. Może w prawdziwym życiu rzadko dochodzi do "kwestii ostatecznej", ale jednak sens utworu jest jasny i nie wymaga nadmiernego główkowania nad nim. A na niniejszym blogu, poza oczywistym promowaniem jednego z bardziej zasłużonych dla literatury polskiej autorów ;), pojawił się gdyż... stałam ostatnimi czasy przed dylematem, który nie dawał mi spokoju. Myślałam, analizowałam, bałam się podjąć decyzję i nagle, absolutnie nie mam pojęcia dlaczego, przypomniał mi się wiersz "Osiołkowi w żłoby dano". Pojawił się w moich myślach i zrozumiałam, że moje wahanie jest bardziej szkodliwe niż podjęcie jakiejkolwiek decyzji. Przenalizowałam jeszcze raz wszystkie fakty i wreszcie wybrałam! Jeszcze nie wiem, czy mój wybór był optymalny, ale wiem jedno. Dzięki prostemu wierszykowi dla dzieci, który dawno temu utkwił w mojej pamięci, udało mi się ruszyć z miejsca. I za to jestem wdzięczna szanownemu autorowi.
Ściskam i pozdrawiam
Sil
![]() |
| fot. Sil autor: Aleksander Fredro |
poniedziałek, 11 maja 2026
Kupowanie a otrzymywanie książek w prezencie, czyli co wolę i dlaczego...
Jak obecnie wybieram książki, które kupuję? Zacznę przewrotnie - nie wybieram. Niestety. Jak wiecie, bo pisałam o tym wielokrotnie, nie kupuję już papierowych książek - brak miejsca, brak czasu, brak możliwości ich przeczytania. Kupuję ebooki w aplikacji, ale ostatnio też coraz mniej. Brak czasu jest zdecydowanie największą przeszkodą dla mojego czytania. Czy więc nie czytam już w ogóle? Bo jeśli nie, do czego mi nadal blog read2sleep.pl? Ano czytam, Kochani, czytam! Tylko zupełnie inne rzeczy. Czytam tony materiałów psychologiczno-pedagogicznych, zwłaszcza tych o wsparciu uczniów. Jest tego taka masa, że często muszę rezygnować z czytania "dla relaksu", bo już po prostu oczy nie te... ;) I czytam też... przypadkowe książki, które otrzymuję w prezencie (czy może bardziej ich fragmenty), ale te rzadko nadają się na niniejszy blog. A teraz o tym, dlaczego.
Kilka lat temu w pewnej części mojej rodziny nastało olśnienie. Ktoś w końcu odkrył, że ja nie tylko "mówię, że lubię czytać", ale "naprawdę lubię!" Przyjęto ten fakt ze zdziwieniem, jednak na tyle poważnie, że teraz na każdą możliwą okazję otrzymuję książki. I to koniec dobrych wieści... Niestety książki, które otrzymuję to w większości absolutnie nie takie, które lubię. Dostaję najczęściej dwa rodzaje lektur - "pożyteczne", oczywiście wg obdarowującego... oraz "modne". I nie wiem, czego nie znoszę bardziej :D. Co mam na myśli pisząc "pożyteczne"? Oczywiście wszelkiej maści poradniki, książki a la kucharskie itp. Co mam na myśli pisząc książki "modne"? Cóż, pojawił się teraz jakiś wysyp publikacji o wojnie, obozach koncentracyjnych, o okrutnej śmierci, wyzysku kobiet, niedoli kobiet, cierpieniu kobiet... Czy te książki uważam za złe? Nie, nie w tym rzecz. Problem jest inny. Ja znam tę tematykę. Wgłębiałam się swojego czasu w literaturę wojenną, "obozową" i nie tylko. Podobnie w literaturę o niedoli kobiet. W to ostatnie nie musiałam nawet się wgłębiać, ta wiedza goniła mnie i dościgała od najmłodszych lat. Czuję ból gnębionych, wiejskich dzieci, spracowanych chłopek i NIE CHCĘ O TYM CZYTAĆ DLA RELAKSU! To w ogóle nie jest dla mnie relaks. Relaks z książką to wg mnie coś dającego nadzieję, pokrzepiającego serce, coś z poczuciem humoru (byle nie prostackim). Może być książka przygodowa, a nawet literatura dla dzieci, jeśli jest wartościowa. Może być poezja, jeśli jest poezją, a nie napisanymi kilkoma bezsensownymi zdaniami na krzyż, którym to inni mają dorabiać sens. Nie lubię się bać, więc horrory też odpadają i też mnie nie relaksują. I zdecydowanie nie lubię dla relaksu czytać o cierpieniu innych. Gdzie więc widzę miejsce dla takiej literatury? Oprócz horrorów, dla których póki co nigdzie nie znalazłam miejsca... Dla literatury faktu widzę miejsce w strefie edukacyjnej - nie relaksacyjnej. Edukacja w szkole ponadpodstawowej, w podstawowej również, ale w delikatniejszym zakresie - to tu powinniśmy uczyć się o wojnie, obozach, wyzysku chłopów, kobiet, dzieci. Tu powinniśmy poznawać fakty historyczne, aby nie popełniać znów tych samych błędów i, aby docenić nasze obecne życie. Jeśli interesuje nas to i w późniejszym wieku, również nie widzę przeszkód, żeby kupować sobie tego typu książki. Jednak ja takiej literatury DLA RELAKSU czytać nie chcę.
Więc co chciałabym otrzymać, gdybym mogła sobie wybrać prezent książkowy? Romanse odpadają. Uwielbiam dobry romans, ale wolę wybrać go sama, bo "dobry romans" to rzecz gustu. Byłabym wdzięczna za każdą biografię o wielkich tego świata - o Marii Skłodowskiej-Curie (akurat mam, podaję dla przykładu), o klasykach sceny muzycznej (oprócz dzisiejszych piosenkarzy, którzy są bardziej celebrytami niż muzykami...) i inne podobne. Czego nie chcę dostawać w prezencie? Współczesnej poezji - nie rozumiem jej. Jeśli już poezja to antologie klasyków - np. Tetmajera, Staffa itp. Nie chcę otrzymywać książek kucharskich, poradników o szczęściu i odnoszeniu sukcesu. Nie lubię też poradników o wychowaniu dzieci.
A co bym obecnie kupiła, gdyby miało to sens? Na pewno kolejne odsłony "Wiedźmina" Sapkowskiego. Gdzieś tam mam w tyle głowy, że jest "Rozdroże kruków", którego jeszcze nie miałam w dłoniach. Tu - wyjątkowo - kupiłabym wersję papierową. Jeśli chodzi o ebooki to nadal króluje u mnie romans. Mam wielką ochotę na coś łatwego, zabawnego i przyjemnego. Coś może od Kendall Ryan lub Vi Keeland, o ile trafiłabym na coś w jej "starym" stylu. Z literatury polskiej może coś prostego od Grocholi?
Odpowiadając na pytanie z tytułu niniejszego posta, zdecydowanie wolę książki kupować sama niż otrzymywać w prezencie. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Jaka jest najgorsza a jaka najlepsza książka, którą otrzymaliście w życiu?
Ściskam i pozdrawiam
Sil
![]() |
| fot. Sil |
piątek, 8 maja 2026
poniedziałek, 4 maja 2026
Nie umiem już czytać wierszy, czyli kilka słów o majowej "Odrze"
niedziela, 3 maja 2026
Mogę!
zamknięte oczy
niczego nie mogę
niczego nie widzę
jest tylko czerń myśli
i zwrot tak nagły
jak upał niezapowiedziany
gdy jeszcze maj przecież
nie czerwiec, nie lipiec
wysłane słońce z zaświatów nieodgadnionych
za szczerą łzę wdzięczność, gdy ból męczy nadal
otwieram oczy
mogę wszystko
wszystko widzę
przede mną brama szeroko otwarta
Silentia
![]() |
| fot. Sil |
piątek, 1 maja 2026
Dzień dobry! Mamy Maj...
W zeszłym roku w pełnym rozkwicie w połowie kwietnia, a w tym? Ledwo widać... Mówię o kwiatach bzu w moim ogrodzie, na które od zawsze czekałam z utęsknieniem. Jest w lilaku coś takiego, że dopiero, gdy widzę jak kwitnie, czuję, że naprawdę mamy wiosnę. Lecz majowa wiosna w tym roku przychodzi niechętnie. Może dlatego, że po raz pierwszy nie czekałam na maj z niecierpliwością?
O tym, co było w kwietniu... nie chcę dziś pisać. Próbuję poukładać myśli i emocje... i nie mogę. Siedzę dziś wpatrzona w monitor, ale czuję tylko pustkę. Lecz nie taką, jak bezchmurne niebo, głębokie i pozbawione obłoków, lecz bardziej jak pustka kosmosu, pełna niepokoju.
Za mną słońce, ale gdy jego blask zamyka się nade mną, widzę cienie. Przed cieniem nie można uciec. Można go tylko zaakceptować, docenić w skwarze. Słońce, najjaśniejsza gwiazd na niebie. Jedna z najpiękniejszych kart Tarota. Moja wróżba, moje przeslanie.
W świecie zbyt mało jest miłości, zbyt mało bezinteresownego dobra. Pomyślcie o tym przez chwilę, nim po całym zakręconym dniu słynnej polskiej majówki, uśniecie spokojnie w swoich łóżkach.
Na read2sleep.pl w maju... pewnie bez zmian.
Ściskam i pozdrawiam
Silentia
![]() |
| fot. Sil |
Najpopularniejsze posty :)
-
„Mason”, jak większość powieści, które czytam w Galatei, to e-book, który można przeczytać zarówno w języku polskim jak i angielskim....
-
Choć w rejony Wałbrzycha, Zamku Książ czy Szczawna Zdroju jeździłam od najmłodszych lat, to jednak do niedawna nie miałam pojęcia o i...
-
Irtania Adrien to kolejna autorka z aplikacji „Novel”, która wydaje mi się być debiutującą pisarką, z ciekawymi pomysłami, ale ubogi...





