pomiędzy sufitem a niebem
pod młotem błądząc
nad kowadłem
jak drwal na usługach świata,
który pokochał drzewa
milknę
potrzebna mi chwila wytchnienia
chwila zatrzymania
łyk ciepłej herbaty o zmierzchu
i łóżko bez skazy
Sil
pomiędzy sufitem a niebem
pod młotem błądząc
nad kowadłem
jak drwal na usługach świata,
który pokochał drzewa