niedziela, 11 października 2026

Jakimś cudem z pierwszego zrobił się 11, czyli jesień w pełni

 

    Nie wiedzieć kiedy przyszedł... nie, nie maj, choć troszkę już tęsknię za majem. Ale nie wiedzieć kiedy przyszedł październik i zanim zdążyłam to zauważyć, rozpoczęła się nawet jego druga dekada. Lubię październiki. To jest ten czas, gdy jeszcze jest na tyle ciepło, by móc wyjść na spacer bez ogromnego balastu kurtek na barkach, a jednocześnie świat powoli układa się do snu pod kolorową kołdrą z liści.

    Chciałam dziś napisać refleksję o starzejących się rodzicach i opiece nad nimi, zainspirowana artykułem z październikowego wydania magazynu "Wróżka", ale jednak ani sam artykuł nie wnosił niczego odkrywczego w mój świat, ani ja nie mam jednak ochoty pisać dziś swych mądrości na temat. Zmieniam więc na coś lżejszego.

    Lubicie kasztany? Dary jesieni? Ten moment, gdy pod nogi spadają żołędzie, szyszki, kolorowe gałązki połamane przez wiatr? Ja lubię i to nawet bardzo. Idę chodnikiem wzdłuż ruchliwej ulicy, a pod moimi stopami szeleści kolorowy dywan. Nie trwa to długo, gdyż wkrótce służby sprzątają tę piękną wyściółkę, aby nikt się nie poślizgnął i nie złamał nogi, gdy liście zawilgotnieją (Szkoda, że tak skrzętnie nie jest usuwany lód zimą...), ale jednak jest ten moment, przez chwilę można się nacieszyć.

    Lubicie parki miejskie? Nie ma nic piękniejszego niż np. Park Szczytnicki w październiku. Na Halę Stulecia spogląda się wówczas zza czerwieniejącej pergoli. Fontanny jeszcze działają i tworzą piękne centrum kropelek wody pomiędzy wirującym pięknem kolorowych liści. Jeśli nie byliście jesienią w dużym, miejskim parku, zachęcam, aby choć raz się wybrać. Może zajrzycie do Wrocławia? Do Parku Szczytnickiego? Wschodniego? Południowego? Jordanowskiego? Partynice. Trochę jest tych piękności. Nie trzeba koniecznie jechać do ZOO czy innych atrakcji mojego miasta. Naprawdę, wycieczka po parkach, do których wstęp jest wolny to aż nadto piękna w październiku. Wybierzcie tylko mniej deszczowy dzień :). A jeśli ktoś jedzie autem, to można pojechać krok dalej. Sobótka, Mirków... jest tego trochę.

    Dziś piszę lekko, ale lekko się nie czuję. To, do czego Was zachęcam, w tym roku dla mnie jest trudno dostępne. Może uda mi się zebrać siły, by choć raz wybrać się do parku. Bardzo bym tego chciała. 

    Wrocław obfituje w drzewa, obfituje w parki i laski. Dużo mamy mostów, nie bez przyczyny nazywają nasze miasto Wenecją Północy, a z tych mostów przepiękne widoki na rzeki. Wybierzcie się do Wrocławia, przystańcie kiedyś na Zwierzynieckim czy Grunwaldzki, spójrzcie w dal z kładki za ZOO, obejrzyjcie okolicę z mostu Piaskowego, Tumskiego, Pokoju. W październiku będzie pięknie, zapewniam.


    Dziś tylko tyle. Jako ilustrację przesyłam Wam zdjęcie darów jesieni zebranych przez moje dzieci. Do następnego razu.


Ściskam i pozdrawiam

Sil



fot. Sil



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze posty :)