niedziela, 23 sierpnia 2026

Gorczański Park Narodowy, krótkie wspomnienie dzieciństwa

 

Z nieznanego mi powodu Gorce nie należą do specjalnie popularnego turystycznie miejsca w naszym pięknym kraju. Sama poznałam je przez przypadek na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy jako dziecko pojechałam na nieplanowane wakacje z rodziną siostry mojej mamy. W Gorcach zakochałam się niemal od pierwszego wejrzenia i nie ukrywam, że moją miłość zdobyły przede wszystkim niezliczone ilości strumyków i strumieni górskich, które były niemal wszędzie a w krystalicznej, lodowato zimnej wodzie brodziłam równie często co chadzałam na spacery z rodziną. 

Jednym z najfajniejszych miejsc w Gorcach wydawała mi się wieś Koninki, która formalnie jest częścią nieco większej struktury - Poręby Wielkiej. To miejsce, spokojne i zapomniane przez ludzi, mieści w sobie wejście do Gorczańskiego Parku Narodowego (bilet normalny 10 zł, bilet ulgowy 5 zł), Kolej Linową na górę Tobołów (akurat nie była czynna, gdy zawitałam w tym roku do Koninek, więc nie mogłam sprawdzić, jak wjeżdża się nią obecnie ;)), trasę do Orkanówki oraz na Turbacz i do schroniska Stare Wierchy. Wszystko to jest mi doskonale znane z dzieciństwa, ale niestety jedyne, czego byłam w stanie obecnie dosięgnąć to kawałek trasy przez Park Narodowy. Mimo to wycieczka była dla mnie czystą przyjemnością i niemałą podróżą sentymentalną do początku lat dziewięćdziesiątych, którą odbędę pewnie jeszcze nie jeden raz w przyszłości.


Przedstawiam krótką i zieloną fotorelację :)


Ściskam i pozdrawiam

Sil

















fot. Silentia



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze posty :)