O dzisiejszej mini fotorelacji nie mam zbyt wiele do napisania. Krakowianka, która zabrała mnie w tamte okolice, nie znała dobrze historii tego miejsca, a to, co wiadomo oficjalnie, można przeczytać po prostu w Wikipedii czy innym źródle internetowym. To, czego się dowiedziałam od miejscowych, to fakt, że jest to ulubione miejsce obserwacyjne Krakusów do oglądania zaćmienia słońca, nocy perseidów czy fajerwerków. Z Kopca Kraka, zwanego również Kopcem Krakusa, widać ponadto piękną panoramę Krakowa, dawne kamieniołomy i to, jak samoloty podchodzą do lądowania na pobliskich Balicach.
Choć Kopiec Kraka był już naprawiany, obecnie nie jest najlepiej utrzymany. Powiedziałabym, że wygląda na rozdeptany przez tłumy. Wokół jest jednak sporo zieleni, więc całość prezentuje się ciekawie.
Na szesnasto metrowy szczyt można dostać się drogą "na około" lub nieco zniszczonymi schodami. Można minąć zdziczałe jabłonie, które w połowie sierpnia dawały przyjemny, jabłkowy aromat dodając uroku spacerowi.
Poniżej kilka ujęć okolic Kopca.
Ściskam i pozdrawiam
Sil
![]() |
| fot. Silentia |





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz