zaplątałam się w miłość
w firankę z marzeń utkaną
cała w nikłych niteczkach
delikatnej jak jedwab nadziei
z tęsknoty uciekam pod bawełnę pościeli
by nie czuć, że zapach to już nie ten, co kiedyś
czekam, myśląc o niczym
marznąc i płonąc od wewnątrz
coś spętało mi nogi i nie wiem, jak ruszę z miejsca
coś związało mi dłonie
i nie wiem, co robić dalej
język za słonym wodospadem
jakby obumarł z niemocy
by powiedzieć to wszystko
co jest niewypowiedziane
Silentia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz