Najlepsze zostawiłam na koniec, jako taką wisienkę na torcie ;).
Właściwie to, że Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie (ul. Jana Pawła II 39) stało się moim ulubionym, wakacyjnym wydarzeniem zaskoczyło nawet mnie. Nie jestem wielką fanką samolotów i poszłam zwiedzać to konkretne muzeum z zupełnie innego powodu niż osobiste zainteresowania, a jednak była to naprawdę świetna przygoda, pomimo niesprzyjającej pogody.
Największą zaletą Muzeum Lotnictwa Polskiego było bogactwo eksponatów i wystaw - najmniejszą brak możliwości zjedzenia czegoś ciepłego na miejscu. Dlaczego akurat to? Ponieważ muzeum było tak bogate, że człowiek naprawdę był w stanie spędzić w nim wiele godzin, zmęczyć się i zgłodnieć. Tymczasem do dyspozycji były tylko automaty z niezbyt pożywnymi przekąskami plus rower z kawą, którym i tak nie byłam zainteresowana, ponieważ nie pijam kawy ;).
W Muzeum Lotnictwa Polskiego znajduje się ponadto sklepik z pamiątkami, w którym - o dziwo - ceny wydawały mi się przyzwoite. Jest też spora strefa wypoczynkowa, więc można na chwilę usiąść i odsapnąć.
Zwiedzanie we wtorki jest bezpłatne, więc za bilety nie zapłaciłam nic. Po prostu można było wejść i korzystać.
Sanitariaty przyzwoite. Bez luksusów, ale nie tak biedne, jak gdzieniegdzie.
Wystawy interesujące, fajnie podzielone tematycznie, bogate w eksponaty.
Zapraszam do obejrzenia krótkiej fotorelacji.
Ściskam i pozdrawiam
Silentia
![]() |
| fot. Silentia |
































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz