wtorek, 6 stycznia 2026

Ambicje rodziców a pasje dzieci, czyli co łączy krótki filmik w mediach społecznościowych i mój "Tylko jeden dzień"

 

    Minął już prawie rok odkąd na rynku ukazała się moja powieść "Tylko jeden dzień" (Silentia) i choć nie wszystko potoczyło się tak, jakbym sobie życzyła, jest już niewielkie grono czytelników książki. Myślałam ostatnio, że może warto byłoby napisać znów kilka ciekawostek na jej temat, ale ciągle coś stawało mi na drodze lub akurat postanowiłam napisać jednak inny post. I nagle dziś nadarzyła się pewna okazja...

     Przez zupełny przypadek, zobaczyłam o poranku krótki filmik o malutkiej dziewczynce, z której rodzice postanowili zrobić mistrzynię gimnastyki artystycznej. Filmik pokazano jako kontrowersyjny, gdyż zmuszana do nadmiernego wysiłku kilkulatka wyglądała na bardzo nieszczęśliwą. Zajrzałam do komentarzy i, tak jak się spodziewałam, dziewięćdziesiąt dziewięć procent osób komentujących uznało, że rodzice przez swoje chore, niespełnione ambicje robią dziecku z życia piekło. Myślałam o tym długo i chyba jednak przychylam się do większości opinii. Uważam, że proponowanie czy też próba zaszczepienia w dziecku swoich pasji jeszcze jest w porządku, ale zmuszanie kilkulatki do uprawiania sportu, którego wyraźnie nie lubi i nie chce, bo rodzice pragną mieć córkę-mistrzynię, to jednak przesada. Sama swoim dzieciom proponuję oczywiście różne aktywności, ale decyzja czy coś je interesuje, czy nie jest ich. Jeśli wyrażą chęć na daną aktywność, robię wszystko, aby hobby wspierać. Jednak nie wyobrażam sobie zmuszania dziecka do powielania moich pasji i nie wyobrażam sobie, żeby kosztem dziecka ratować niespełnione ambicje. 

    A teraz dlaczego wspomniałam tutaj o moje zeszłorocznej powieści "Tylko jeden dzień". Główny bohater - Adrian to sportowiec z zamiłowania, który trenuje przede wszystkim judo. Uwielbia to, jednak musi mierzyć się również z despotycznym ojcem, który sportowcem nie jest, ale sportem się pasjonuje i wymaga od syna, aby ten osiągał wyżyny. W pewnym momencie Adrian zaczyna odczuwać bunt i sam przyznaje, że jedyne co go zniechęca do jego pasji to jest właśnie jego ojciec. Poniżej wklejam wam zdjęcie kawałka strony 122 z mojej powieści, gdzie Adrian wspomina coś na ten temat :). Nie był to może aż tak istotny wątek, ale też nie znalazł się w powieści bez przyczyny. Od zawsze miałam w tyle głowy, że czasem największą barierą w realizacji naszych pasji są niestety nasi właśni rodzice. Coś o tym wiem niestety również i z własnego, dziecięcego doświadczenia.

     Kto jeszcze nie zna mojej powieści a lubi romanse obyczajowe - zachęcam, aby sprawdzić "Tylko jeden dzień" (Silentia). Opowieść o Ani i Adrianie pisałam z pasją, zaangażowaniem i miłością, dla osób podobnych do mnie. Wierzę, że takich ludzi jak my, lubiących proste historie pełne nostalgii i nadziei,  jest na świecie więcej.


Ściskam i pozdrawiam

Silentia


   

fot. Silentia
(fragment  "Tylko jeden dzień" Silentia,
strona 122, 2025r.)

fot. Silentia


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze posty :)