poniedziałek, 19 stycznia 2026

Cześć, jestem Silentia

 

    Cześć, jestem Silentia. Często podpisuję się jako Sil, bo tak jest krócej, ale i jakoś tak prościej. Jestem poetką i pierwszą książką, którą wydałam w życiu był właśnie tomik poezji. To było w 2018 roku i jeszcze wówczas nie używałam w "prawdziwym świecie" pseudonimu "Silentia".   
    Swoją przygodę z twórczością w Internecie również zaczęłam od stronki z moimi wierszami. Było to dawno, dawno temu w odległej galaktyce ;). To jednak nie wiersze przyniosły mi popularność w sieci, lecz opowiadania typu fan fiction, które oficjalnie zaczęłam pisać około 2009 roku. Sława moich fanowskich opowiadań zaczęła się równie gwałtownie jak się skończyła, po czym na całe lata zapomniałam o blogowaniu. Wróciłam około 2021 roku z blogiem RiF (romans i fantastyka), gdzie również zaczęłam publikować fan fiction. Miałam nawet pierwszych czytelników, ale... nie miałam czasu ;). A później powstał oczywiście read2sleep.pl, czyli blog, na którym obecnie najłatwiej mnie spotkać. Ale tu fan fiction nie ma już zbyt wiele, za to znajdziecie różne opinie o książkach, artykułach, sporo wierszy, troszkę moich mikro opowiadań, jak również refleksje i, moje ulubione - fotorelacje z krótkich podróży. 

    Moje kolejne dwie książki, wydane również pod prawdziwym nazwiskiem, były książkami dla dzieci. Pierwsza  z nich (2022) miała postać wierszyków i ilustrowana była prostymi rysunkami mojego pięcioletniego wówczas synka. Druga (2023), zawierała krótkie opowiadanka dla dzieci. Nie byłam zadowolona z żadnego z tych wydań i dlatego niewiele osób dowiedziało się o ich istnieniu. Z perspektywy czasu zastanawiam się, czy dobrze się stało, iż dowiedział się ktokolwiek. Chociaż - tu mała niespodzianka, dzieci, które otrzymały książeczkę z opowiadaniami, przyjęły ją bardzo ciepło. Entuzjastycznie wręcz. To sprawia, że czasem zastanawiam się, czy nie wrócić do pisania prostych historii dla najmłodszych. Mam to na liście "TO DO" (z ang. "do zrobienia").

    W roku 2025, po wielu latach zmagań, przemyśleń i wątpliwości, wydałam wreszcie powieść obyczajową.  "Tylko jeden dzień" został przyjęty dobrze przez tych kilku szczęśliwców, którym udało się go zdobyć, bo książce od samego początku towarzyszył straszny pech. To była pierwsza książka, o której pomyślałam, że chciałabym ją wydać dla szerszego grona i niestety - los mi nie sprzyjał. Cały 2025 rok, czyli rok premiery, książka chowała się przed potencjalnymi czytelnikami.

    Pisałam, że jestem poetką. Dlaczego nie pisarką? Proste, bo poezję "piszę"  od urodzenia. Od kiedy tylko pamiętam, układałam wierszyki, rymowanki itp. Dopiero później zaczęłam układać dłuższe historie, jakby... "bajki" a pierwszy twór odrobinę przypominający powieść napisałam odręcznie mając mniej więcej lat trzynaście. Pamiętam to nieszczęsne coś, co w dziewięćdziesięciu procentach składało się z dialogów. Absolutnie nie mogłam wówczas zrozumieć, po co komu opisy? Ale! Przyznam szczerze, gdy czytywałam w tamtym czasie książki, również uważałam, że najfajniejszą ich częścią są po prostu rozmowy bohaterów. 

    Pewnie zastanawiacie się czasem, ile Sil ma lat. Hmm... w zasadzie to zależy. Metryka jest bezlitosna, ale duchem czuję się nieraz wciąż małą dziewczynką - niczym Alicja w Krainie Czarów. Zagubiona w świecie, którego nie mogę do końca rozgryźć, staram się być dojrzałą mamą, kiedy trzeba i niesforną marzycielką, gdy nikt nie widzi.

    Pewnie nie muszę wyjaśniać, jakie mam hobby. Pisanie! Ale to nie wszystko, bo jeszcze czytanie, śpiewanie (obecnie tylko karaoke na telewizorze, gdy pozostali domownicy znajdą się poza zasięgiem wzroku... i słuchu), odkrywanie zamkowych ruin i przyrody, uwiecznianie tego wszystkiego na fotografiach i, rzadziej, malowanie farbami akrylowymi. Uwielbiam malować obrazy, chociaż nie posiadam ani odrobiny talentu w tym względzie. Lubię być również gospodynią domową, choć przyznam, że z wiekiem akurat ta rola nieco mnie przytłacza... Lubię gotować i piec ciasta. I jeszcze jedno! Lubię spacery od progu mojego domu aż do nieskończoności.

   Lubię też być mamą, ale to nie jest temat a la hobby. Moje dzieci to moje największe wyzwanie i największa duma.

    Kocham zwierzęta, wszystkie, choć mam tylko kota. Zawsze miałam kota.

    Jestem wegetarianką. Nie fanatyczną i nie próbuję nikogo nawracać, pouczać ani przekonywać do swoich racji. Mogę zjeść przy jednym stole z osobami, które wybiorą mięso. Wegetarianizm to mój wybór i nie zamierzam dokonywać wyborów za innych.

    Jestem samotniczką. Lubię spędzać czas sama ze sobą. To wówczas tworzę moje historie, jednak przyznam szczerze, że inspirują mnie głównie sytuacje z życia wzięte. Czasem zasłyszane słowo, czasem urwana scenka, którą dojrzę gdzieś w biegu np. w autobusie. Wystarczy impuls i w mojej głowie rodzi się pomysł na powieść. Pomysły skrzętnie zapisuję, ale niekoniecznie realizuję, bo - nie wiem, czy zauważyliście - doba nie jest z gumy.

    Najpiękniejsze wiersze układam w nocnej ciszy lub w otoczeniu przyrody, podczas samotnych spacerów. 

    Jestem pełna sprzeczności i nie zawsze jestem w stanie zająć stanowisko w jakiejś sprawie. Czasem mój pogląd na dany temat w pierwszym odruchu wydaje się oczywisty, ale zaraz pojawia się tysiąc pytań i mętlik, który sprawia, że mogę powiedzieć wyłącznie NIE WIEM.

    Oto ja :)

Ściskam i pozdrawiam

Sil


fot. Sil/przeróbka aplikacja Voila


    

    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze posty :)