![]() |
| fot. Sil |
![]() |
| fot. Sil |
To nie będzie dziś jedyny post na read2sleep.pl. Za parę godzin dodam kolejny. Ponieważ jednak ostatni post w tym roku będzie nieco smutny, zacznę od krótkiej wzmianki o czymś pozytywnym.
Jako mieszkanka obrzeży miasta, poruszam się po Wrocławiu komunikacją miejską i w tym roku czekała mnie oraz tysiące innych pasażerów pewna miła niespodzianka. Otóż od jakichś dwóch tygodni po Wrocławiu, a przynajmniej na mojej stałej trasie, kursuje poza rozkładem niezwykły autobus-choinka! Jest w nim mnóstwo światełek, naklejek świątecznych łańcuchów i... uśmiechniętych ludzi, bo nie ma nic przyjemniejszego niż, gdy wsiada się na przystanku, na którym marzło się od kilku minut, w ciepły, rozświetlony autobus miejski, który w dodatku nadjechał niespodziewanie ;). Poniżej kilka malutkich fotek :D.
Ściskam i pozdrawiam
Sil
![]() |
| fot. Sil |
![]() |
| fot. Sil |
![]() |
| fot. Sil |
światło upadło poniżej ciemności
swoje obie ręce straciło w nicości
a jeśli zniknęły czułe jego ręce
nie obejmie blaskiem
mej ciemności więcej
tęsknię nocami oczy kryjąc w mroku
wszystko, co trwa nadal spowolniło kroku
nie błądząc po gęstwinie
poplątanych ścieżek
mówili, że jest wieczne
ale już nie wierzę
Sil
![]() |
| fot. Sil |
Moi Kochani Czytelnicy!
Na podsumowanie roku jeszcze przyjdzie czas, a dziś mam dla Was krótkie życzenia. Zdrowia, szczęścia i pomyślności życzę Wam zawsze, dlatego dziś napiszę coś innego ;). Dziś życzę, aby każdy spędził święta tak, jak lubi. Bez presji, bez niesnasek. Życzę Wam, aby ten czas był godny zapamiętania i wspominania na starość! ;)
Ściskam i pozdrawiam
Sil
![]() |
| fot. Sil |
Pamiętam swoją pierwszą styczność z twórczością Bolesława Leśmiana (1877*-1937). Byłam wówczas w liceum i w ramach przerabiania poezji na języku polskim, poznawaliśmy erotyki. To wtedy przeczytałam po raz pierwszy wiersz poety, a był nim utwór "W malinowym chruśniaku". Problem w tym, że choć moim koleżankom i kolegom świeciły się oczy na samo określenie "erotyk", mnie wiersz zupełnie nie przypadł do gustu. Jedyne, co mi w nim pasowało to był rytm. Dopiero po latach dowiedziałam się, że rytm był znakiem rozpoznawczym Bolesława Leśmiana i szczerze? To właśnie rytmy jego wierszy ujmują mnie najbardziej.
Grzebiąc w twórczości poety, natknęłam się wreszcie na "Dziewczynę" i utwór ten, który został opublikowany dwa razy (raz solo, raz jako element zbioru "Napój cienisty), do dziś jest jednym z najbardziej cenionych przeze mnie wierszy. Jest piękny w treści i w formie, choć krytykowany za nazbyt abstrakcyjne przesłanie.
"Dziewczyna" to perfekcjonizm w czystej postaci. Nie tylko forma jest doskonała, ale treść również niesie za sobą dziesiątki możliwych interpretacji. To poezja przez wielkie P, bo jest to jeden z takich utworów, w którym każdy może znaleźć coś dla siebie. Treść obfituje w symbole, uczucia, mistycyzm. Lubię go za pewną prostotę, która jednak komplikuje się z każdą myślą czytelnika. To opowieść o marzeniach, które nieraz zaburzają świadomość, ale nadal nie przestają być celem. "Dziewczyna" to wreszcie nadzieja, która bywa złudna, ale czy nie bywa również konieczna, aby mieć siłę do działań? To opowieść o tym, co w życiu najważniejsze, o poszukiwaniu sensu istnienia.
Bolesław Leśmian żył na przełomie wieków. Jego twórczość znalazła się na styku epoki Młodej Polski oraz Dwudziestolecia międzywojennego i obfitowała we wszystko, co te dwie epoki za sobą niosły. Widzę w jego wierszach niepokoje z Młodej Polski, widzę również poszukiwanie nowych rozwiązań, łączenie tego, co najlepsze z nurtów popularnych w epokach wcześniejszych. Choć mówiono mi, że na przełomie wieków rodzą się dekadenci, Leśmian nie był jednym z nich. Wolał szukać, niż cierpieć. Wolał świat fantazji, działanie, niż epatowanie poczuciem bezsensu. I o tym również jest wiersz "Dziewczyna" - o działaniu, poszukiwaniu, nie czekaniu w próżni. Bo nawet, jeżeli próżnia będzie w "całym niebie", po co z niej drwić?
Ściskam i pozdrawiam
Sil
![]() |
| fot. Sil |
*Data narodzin Leśmiana jest dyskusyjna, podaje się również 1879 jako rok jego urodzenia.
![]() |
| fot. Sil |
Plan ucieczki
Silentia
![]() |
| fot. Sil |
Święty spokój
![]() |
| fot. Sil |
To nie jest pierwszy raz, gdy czytam podobną historię. Nie jest też pierwszy, gdy o podobnej słyszę. Artykuł z portalu Onet.pl "Urodziła się po to, by opiekować się chorym bratem. "To był plan rodziców"" (Magdalena Gorostiza) nie jest dla mnie nowością, a jednak podobne historie smucą mnie za każdym razem tak samo.
"Urodziła się po to, by opiekować się chorym bratem..." to historia młodej kobiety, lekarki, która została powalana do życia tylko w jednym celu. Po tym, jak jej rodzicom urodził się ciężko chory syn, zdecydowali się na poczęcie drugiego dziecka, aby pierwszemu zapewnić opiekę. I już w tym momencie mogłabym zakończyć streszczenie artykułu, bo historia w nim zawarta staje się bulwersująca. Jeżeli rodzice poczynają dziecko tylko dlatego, aby zapewnić komuś opiekę, jest to po prostu niemoralne. Dziewczynka od najmłodszych lat była uczona opieki nad bratem. Nie było mowy o zabawie czy dzieciństwie,. Wpajano jej, że najważniejszy dla niej musi być starszy brat i jego dobro. Całe jej życie było podporządkowane pod brata i potrzeby rodziców. Ale żeby tego było mało, matka i ojciec nie poświęcali się synowi. Chorym chłopcem opiekowały się babcie, opiekunki lub właśnie młodsza siostra. I to już druga, ogromna niemoralność w historii młodej kobiety - syn jest odpowiedzialnością rodziców a nie rodzeństwa. Żeby tego było mało, córka dla rodziny poświęciła wszystko - pasje, dzieciństwo, młodość. Poszła na medycynę, bo rodzice uważali, że tak będzie najlepiej. Lecz, gdy zapragnęła odrobiny wolności dla siebie, rodzice postawili sprawę jasno. Jeżeli nie będzie non stop do dyspozycji ich i starszego brata to ją wydziedziczą. To była trzecia, choć nie ostatnia niemoralność w historii. Pojawiła się jeszcze jedna rzecz. Rodzice kobiety zdecydowali się na trzecie dziecko. Mieli kolejnego, zdrowego syna i tym synem się zajmowali, ten syn miał wszystko i nawet nie musiał patrzeć w kierunku starszego brata. Od tego była przecież siostra, bo od opieki jest córka. Ale wiecie co? Choć może to ostatnie jest kwestią bardziej sprawiedliwości niż moralności, to bulwersuje mnie najbardziej, ponieważ jest mi najbliższe. Pamiętam, jak urodziłam drugiego syna i część mojej dalszej rodziny była zawiedziona, że to nie dziewczynka. Jedna z ciotek skomentowała "Chyba będziesz musiała spróbować jeszcze raz, żeby mieć córkę". Na moją odpowiedź, że chciałam mieć dwóch synków i jest dobrze, jak jest usłyszałam "No to kto się tobą zaopiekuje na starość?" Wtedy zrozumiałam. W Polsce, ale może i nie tylko w naszym kraju, kobieta wciąż ma być podporządkowana mężczyźnie. Wg mojej ciotki urodziłam "dwa książątka" a do roboty nie ma nikogo, bo nie ma dziewczynki. I to jest straszne. To jest niedopuszczalne wręcz myślenie, któremu wciąż hołduje tak wielu mężczyzn, ale i (o zgrozo!) kobiet.
Dwadzieścia parę lat temu jedna z moich dalszych kuzynek urodziła syna, a później następnego i następnego. Uznała, że nie przestanie rodzić, póki "nie urodzi sobie córki do pomocy". Straszne myślenie, ale w ten sposób doczekała się siedmiorga dzieci i na tę chwilę to córka jest małą księżniczką wśród tylu starszych braci.
Ale wróćmy do meritum. Zawsze drażniło mnie przekonanie u niektórych matek i ojców, że ich dzieci są im coś winne. "Będziesz się mną opiekować na starość!" - słyszałam to zdanie tyle razy, choć na szczęście nie od własnych rodziców. "Dałam ci wszystko a ty jesteś taka niewdzięczna!" - kolejne popularne zdanie. "Będziesz się opiekować młodszym rodzeństwem, taki masz obowiązek" - usłyszałam też kiedyś, jak matka pouczała moją koleżankę. Nie, rodzice. Wasze starsze dzieci nie mają opiekować się za was młodszymi z obowiązku. Rodzeństwo powinno opiekować się sobą wzajemnie, wspierać się wzajemnie, ale na zasadzie miłości, chęci. Nie dlatego, że wam się nie chce i pragniecie pozbyć się problemu. I nie, dzieci nie są wam winne opieki na starość. Mogą się opiekować, jeśli tego chcą, bo czują z wami głęboką więź opartą na miłości. Jeśli myślicie, że poczęliście dzieci, zwłaszcza córki, aby kiedyś mieć pielęgniarki, to nie powinniście tymi rodzicami w ogóle być.
Kochani, wszystkie posty na read2sleep.pl to są moje poglądy lub moja twórczość. Każda interpretacja książki, każdy komentarz do artykułu to jest moje subiektywne postrzeganie danej kwestii, oparte na wieloletnim doświadczeniu życiowym. Zachęcam do lektury, dyskusji, polemiki.
Ściskam i pozdrawiam
Sil
![]() |
| fot. Sil |
![]() |
| fot. Sil |
Choć grudzień trwa już od ładnych kilku godzin, ja wciąż jeszcze jestem w listopadzie, a właściwie w październiku... lub może we wrześniu - nie jestem pewna. W każdym razie nie jestem jeszcze mentalnie w grudniu, który zaskoczył mnie jeszcze bardziej niż kilka ostatnich miesięcy. Zaskoczył mnie nawet bardziej niż zima drogowców, co jednak o czymś świadczy... i teraz patrzę za okno na rozpadającego się bałwana, wciąż nie mogąc się zdecydować, czy na nadejście grudnia się cieszyć, czy nie. Chyba jednak będę się cieszyć.
Podsumowanie roku 2025 za kilka tygodni, jednak już teraz mogę powiedzieć, że mijający powoli rok bardzo mnie zawiódł i to główny powód, dla którego jednak cieszę się z nadejścia jego ostatniego miesiąca. Im szybciej minie grudzień, tym szybciej minie cały rok, o którym mogę powiedzieć jedno - ROZCZAROWUJĄCY.
Okej, wyżaliłam się trochę i jakoś mi lżej, dzięki ;). A czego możecie spodziewać się w rozpoczynającym się odwilżą grudniu na read2sleep.pl? Wierszy! Tak, ostatnio jestem nastrojona poetycko, więc wierszy pewnie trochę będzie. Będzie również mikro opowiadanie lub dwa, zależy ile znajdę czasu na pisanie. Czy będzie jakaś recenzja? Może, może... To też zależy od czasu i tego, czy będzie dla mnie łaskawy. Jeśli znajdę chwilę na spacer, będzie również fotorelacja. Może wrzucę jakiś świąteczny przepis kulinarny? Tak, mogę się o to pokusić ;). W każdym razie read2sleep.pl na pewno nie będzie świecił pustkami, więc zapraszam.
Życzeń jeszcze nie składam, zrobię to w stosownym czasie ;). Na razie po prostu
Ściskam i pozdrawiam
Sil
![]() |
| fot. Sil |