Jakoś tak było, że choć wymagano ode mnie w dzieciństwie prac porządkowych w domu, niespecjalnie ktokolwiek się zastanawiał, czy wiem, jak te prace wykonać. Musiałam wówczas zdać się na swoją kreatywność, przypomnieć sobie, jak podobne rzeczy robiła mama czy babcia. Tata w domu nie sprzątał, chyba że chodziło o przerzucanie rzeczy w piwnicy... Od mojego brata wymagano mniej niż więcej sprzątania, gdyż z założenia miał pomagać w pracach taty - drobnych naprawach, przy aucie. Takie to były czasy i ani mi nie żal, że minęły, ani nie wywołały we mnie żadnej traumy. Po prostu akceptuję, że tak było. Gdy jednak stałam się nieco starsza i chciałam sama prowadzić dom, okazało się, że brakuje mi kilku elementarnych informacji. Nie byłam pewna, jak często należało zmieniać ręczniki czy pościel a Internet w tamtych czasach dopiero raczkował i nawet nie przychodziło mi do głowy, żeby próbować szukać tam informacji. Z pomocą przyszedł mi popularny wówczas program telewizyjny "Perfekcyjna pani domu" a następnie książka pod dokładnie takim samym tytułem, o której dziś chciałam krótko wspomnieć.
Autorką poradnika, czy może lepiej napisać podręcznika... o prowadzeniu domu, jest angielska dziennikarka, odznaczona przez królową Elżbietę II za wyjątkowe umiejętności w prowadzeniu domu - Anthea Turner. To właśnie Anthea była gospodynią programu telewizyjnego, w którym znalazłam ogromną ilość świetnych rad. Gdy w roku 2007 (w Polsce odrobinę później) pojawiła się jej książka o tej tematyce, to oczywiste, że musiałam ją mieć. Nie mogłam wówczas wrócić do odcinka, który szczególnie mnie zainteresował, bo telewizja tak nie działa. Byłam więc zachwycona, że znalazła się pozycja książkowa, w której konkretne porady mieszały się z delikatnym humorem i jeszcze można było wyczytać z niej jedno. Prowadzenie domu to powód do dumy - nie wstydu.
Książka "Perfekcyjna pani domu" składa się z dziewiętnastu rozdziałów (lekcji), w których znaleźć można wszystkie informacje, których potrzebuje świeżo upieczona pani domu. Przeczytamy tu o tym, jak odgracić dom, jak sprzątać, przechowywać rzeczy, jak prać, jak przeprowadzać drobne naprawy a nawet jak przyjmować gości. Są tu również porady na temat bezpieczeństwa czy opieki nad zwierzętami. Wszystko napisane jest zwięźle, konkretnie i ładnie przedstawione graficznie.
Książka nie jest przegadana, nie ma w niej niczego zbędnego. Owszem, opiera się trochę na stereotypowym podziale ról, ale jednocześnie podkreśla, że nie ma niczego złego w byciu panią domu. Anthea przekazuje swój pogląd na sprawę i uważa, że jest to praca, jak każda inna, z której należy być dumnym.
W Polsce podręcznik "Perfekcyjna pani domu" wydało wydawnictwo FILO w 2008 roku. Przekład jest dobry. Wciąż tę pozycję można nabyć i to całkiem niedrogo. Oczywiście nie brakuje jej krytyków i od 2008 roku pojawiło się wielu kolejnych autorów-specjalistów od sprzątania i prowadzenia domu, jednak to właśnie do książki Anthea Turner mam sentyment.
Książki nie polecam, ani nie odradzam, gdyż biorę pod uwagę fakt, że mój sentyment do tej pozycji może mocno wpływać na jej ocenę. Wiele z informacji, które się tu znajdują, obecnie można znaleźć po prostu w Internecie. Jednak jeśli ktoś chciałby przeczytać kompleksowy podręcznik, jak mieć dobrze zorganizowany dom i być dumnym z bycia gospodynią domową? Można się pokusić o przeczytanie "Perfekcyjnej pani domu" od Anthea Turner.
Ściskam i pozdrawiam
Sil
![]() |
| for. Sil |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz